Fot. Statens vegvesen

O 13 proporczyków za dużo. Kierowca musiał przerwać jazdę

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Kontrole ciężarówek, które na początku tego tygodnia przeprowadziły norweskie służby, zakończyły się dla dwóch kierowców koniecznością uprzątnięcia kabin. W ich pojazdach na przednich szybach było zbyt dużo ozdób i przedmiotów. Tym razem obu truckerom się upiekło, bo nie dostali mandatów.

Jednak zanim kierowcy ruszyli w dalszą trasę, czekało ich trochę pracy. Pierwszy z nich, którego zatrzymano do kontroli w Krossmoen na E39 w Helleland w poniedziałek, miał na prawej połowie przedniej szyby przymocowanych aż 13 proporczyków. 

Kierowca ciężarówki z proporczykami otrzymał zakaz jazdy i musiał je zdjąć z przedniej szyby, zanim pozwolono mu kontynuować trasę” – norweski portal Tungt.no cytuje słowa Kennetha Holma, szefa służb kontrolnych.

Dzień później, podczas kontroli w regionie Verdal, kierowca innej ciężarówki także musiał „oczyścić” pole widzenia przez przednią szybę. Według inspektorów, widoczność za bardzo ograniczał stolik na kokpicie i przymocowane nad nim urządzenia do poboru myta. Także w tym przypadku trucker nie dostał mandatu.

Przy tej okazji warto przypomnieć, że nie zawsze Norwegowie są tak wyrozumiali wobec tych, którzy lubią dużo ozdób w kabinie. Na początku tego roku pewien rumuński kierowca dostał mandat na kwotę 7,5 tys. koron norweskich za zbyt wiele gadżetów zasłaniających widok przez przednią szybę.

I jest to całkowicie uzasadnione, ponieważ nie brakuje niestety tragicznych przykładów, brak widoczności doprowadził do wypadków. Tak było np. w Wielkiej Brytanii, gdzie kierowca został skazany na 21 miesięcy więzienia za potrącenie rowerzystki, która poniosła śmierć pod kolami kołami jego ciężarówki. Mimo, że kobieta była jaskrawo ubrana i jechała pasem przeznaczonym dla rowerów, trucker nie dostrzegł jej w porę. Rowerzystkę zasłoniły półka zamontowana na desce rozdzielczej i ustawione na niej m.in. wentylator, system nawigacji i inne drobiazgi.

Surowe konsekwencje tego zdarzenia spadły także na firmę, w której pracował kierowca. Za złamanie przepisów BHP w zakresie sprawowania kontroli nad korzystaniem z pojazdu i bezpieczeństwem pracy dostała 112 tys. funtów grzywny (czyli ponad 562 tys. zł). Następnie w wyniku wyroku, jaki zapadł w sprawie kierowcy, komisarz ds. ruchu drogowego wszczął publiczne dochodzenie, które zakończyło się wydaniem oficjalnego zarządzenia o zamknięciu firmy.

Współpraca Gregor Gowans

Fot. Statens vegvesen

Tagi