Znalezione
Wyniki wyszukiwania 1-10 spośród 79 znalezionych dla zapytania: stowarzyszenia
Stowarzyszenie skupia licencjonowane podmioty gospodarcze oraz firmy wykonujące transport na potrzeby własne. Celem organizacji jest usprawnienie działalności firmom transportowym w dobie ciągłych zmian w ustawodawstwie przepisów dotyczących tej branży.
Rozwiązanie windykacyjne stworzone specjalnie dla branży spedycyjno-transportowej. Charakteryzuje się kilkoma elementami pozwalającymi na bardzo szybkie, tanie i skuteczne odzyskiwanie należności z tytułu zleceń transportowych.
Przewoźnicy nadal będą kupować winiety, czyli uiszczać ryczałty. Opłaty za przejechany każdy kilometr po drogach krajowych wejdą w życie dopiero w połowie 2011 roku.
Nie będzie na razie elektronicznego systemu poboru opłat za każdy przejechany kilometr po drogach krajowych i autostradach. Zostanie utrzymany obecny system, czyli zryczałtowane opłaty winietowe. Taką decyzję podjęła sejmowa Komisja Infrastruktury, która dziś w Sejmie przedstawi swoje stanowisko w tej sprawie.
Jacek Krupa, poseł Platformy Obywatelskiej, zastrzega, że winiety przestaną obowiązywać 30 czerwca 2011 r. Dzień później ma już funkcjonować elektroniczny system poboru opłat za przejazd po drogach krajowych i autostradach.
- Elektroniczny system będzie korzystał z technologii GPS. Zmierzy odległość pokonaną przez każdą ciężarówkę i na tej podstawie wyliczy wysokość opłaty - tłumaczy Jacek Krupa.
Z decyzji posłów pracujących nad rządowym projektem cieszą się przewoźnicy.
Zadowolenie transportowców
- Dobrze, że po wielu dyskusjach podjęto taką decyzję. Przewoźnicy nie będą zmuszani do kierowania TIR-ów na lokalne drogi. W ten sposób nie zostaną one zniszczone ani zakorkowane - mówi Tomasz Rejek, prezes Pomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych. Tłumaczy, że taki scenariusz był realny z uwagi na to, że rząd proponował, aby maksymalna stawka za przejazd jednego kilometra po drogach krajowych wynosiła 2,5 zł. Co prawda Ministerstwo Infrastruktury chciało, w drodze rozporządzenia, określić, że koszt przejazdu jednego kilometra pojazdem 12-tonowym miał wynieść 0,34 zł, jednak, zdaniem przewoźników, to i tak było za dużo.
- Posłowie uznali, że rządowa propozycja to droga donikąd. Powstałoby więcej szkód niż pożytku - podkreśla Tomasz Rejek. Dodaje, że przewoźnicy nie chcieli się godzić na jeżdżenie zaledwie po odcinkach dobrych dróg i autostrad. Liczy, że do lipca 2011 r. powstaną nowe autostrady i drogi ekspresowe, które usprawnią przejazd ciężarówek.
Około 500 kierowców ciężarówek uczestniczyło w sobotę w Górnej Frankonii w południowo-wschodnich Niemczech w proteście przeciwko cenom dieslowskiego paliwa - poinformowała policja.
W proteście uczestniczyli kierowcy ciężarówek z Bawarii, Saksonii, Saksonii-Anhaltu i Turyngii, utrudniając na przestrzeni 10 km ruch na autostradzie A9, łączącej Berlin z Monachium.
Ceny paliwa dieselowskiego sięgnęły w końcu tygodnia 1,53 euro za litr. Według niemieckiego stowarzyszenia firm transportowych protest w Górnej Frankonii wskazuje na rosnące obawy przed wysokimi cenami paliwa, które mogą doprowadzić do zamykania firm i likwidacji miejsc pracy.
Francuscy kierowcy, niezadowoleni z obrotu sprawy dotyczącej cen paliw, w dalszym ciągu strajkują. Protestem zarządzają dwa największe francuskie stowarzyszenia przewoźników. W wielu miastach ciężarówki stoją.
Narodowa Federacja Transportowców straszy, że strajki, zapoczątkowane 16 czerwca, od dnia dzisiejszego przybiorą na sile. Tylko dziś w Toulouse stało 60 ciężarówek. Akcje podzielone są na dwa rodzaje („ślimak” i blokada). Dziś w Paryżu strajk rozpoczął się o 7:30 w Villevaudé zmierzając o 9:30 w kierunku autostrady A104, aż do A1. Jak do tej pory rząd zasłonił się milczeniem, co tylko powoduje wzrost strajkujących. Sekretarz w Ministerstwie Transportu, M. Bussereau, obiecał 5 czerwca konkretne zmiany, jednak złożone obietnice nie doczekały się realizacji. Strajk trwa.
Od 1 lipca miał funkcjonować nowy system opłat za poruszanie się po drogach krajowych. Sejm nie zdoła jednak w tak krótkim czasie zmienić przepisów.
Obecny system winietowy, w którym przewoźnicy płacą za korzystanie z dróg krajowych zryczałtowaną opłatę, miała zastąpić stawka za przejazd każdego kilometra daną trasą - przypomina "Gazeta Prawna". Takie rozwiązanie zakłada rządowy projekt nowelizacji ustawy o drogach publicznych. Nowy system poboru opłat miał wejść w życie od początku lipca. Tymczasem dopiero na rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu zostanie przedstawione sprawozdanie komisji infrastruktury z prac nad projektem ustawy o drogach publicznych.
- Nie zdążymy już uchwalić tej nowelizacji przed wakacjami. Biorąc pod uwagę, ile czasu trwają prace parlamentarne uchwalenie nowelizacji ustawy o drogach publicznych jest możliwe dopiero w październiku - mówi Antoni Mężydło, poseł Platformy Obywatelskiej.
Z tego, że zmiany zaproponowane przez rząd nie wejdą szybko w życie, cieszą się firmy transportowe. Ich zdaniem propozycje w projekcie są dla nich niekorzystne.
- Im później ta nowelizacja wejdzie w życie, tym lepiej. Każde odsunięcie uchwalenia przepisów, które wiążą się z większym obciążeniem dla przewoźników drogowych, jest korzystne - mówi Tomasz Rejek, prezes Pomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
Obecnie przedsiębiorcy wykupują np. roczną winietę za 2500 zł i pojazd z ich floty może swobodnie poruszać się po drogach krajowych. Projekt nowelizacji ustawy zakłada, że płaciliby oni za każdy przejechany kilometr po drogach krajowych i autostradach. W projekcie wskazano, że maksymalna dopuszczalna stawka opłaty za jeden kilometr może wynieść 2,5 zł. Jednak Ministerstwo Infrastruktury, które przygotowało zmiany, szacuje, że opłaty za przejazd ciężarówek powyżej 12 ton mogą wynieść około 0,34 zł za kilometr. Natomiast w przypadku autobusów 0,46 zł. W przypadku TIR-ów koszt przejazdu 1000 kilometrów wyniósłby 340 zł, a pojazdy te pokonują rocznie kilkadziesiąt tysięcy kilometrów lub więcej.
Przeciwko planowanemu zniesieniu winiet, ograniczeniom ilości wwożonego do Polski paliwa i kolejkom na wschodniej granicy protestują przewoźnicy skupieni w Porozumieniu Białowieskim.
Uważają oni, że kolejne rządy lekceważą problemy transportu drogowego. Swoje postulaty chcą w poniedziałek przekazać premierowi.
Jak powiedział Jan Powichrowski ze
Stowarzyszenia Przewoźników Podlasia, koordynator Porozumienia, w najbliższy poniedziałek przewoźnicy złożą w kancelarii premiera list ze swoim stanowiskiem dotyczącym sytuacji w branży.
Jego zdaniem, do stolicy przyjedzie w tym celu kilkaset osób, ale - jak zapewnił - akcja będzie pokojowa i nie dojdzie do żadnej blokady dróg. "Przewoźnicy chcą zwrócić w ten sposób uwagę szefa rządu na ich problemy" - powiedział Powichrowski.
Porozumienie Białowieskie zawiązane zostało w kwietniu br. przez przedstawicieli sześciu stowarzyszeń przewoźników drogowych, m.in. w celu skatalogowania wszystkich problemów, z którymi borykają się firmy transportowe oraz uświadomienia ich decydentom.
Hiszpańskie Stowarzyszenie Niezależnych Przewoźników (UITA) złożyło doniesienie przed Narodową Komisją ds. Konkurencji (Comisión Nacional de Competencia) na firmy działające w sektorze transportowym, które stosują "dumping", tj. pracę poniżej kosztów.
Informację tę przekazał prezes
stowarzyszenia José Fernandez podczas spotkania mającego na celu przedstawienie planu przezwyciężenia kryzysu nękającego drogowy sektor trasportowy. Protest został zainicjowany przez transportowców z regionu Asturias (północ Hiszpanii). Oskarżony został cały sektor transportowy wraz z RENFE (odpowiednik polskiego PKP). Wśród pożądanych zmian znalazły się nowe zasady, mówiące że płatność za usługę nie może przekraczać 30 dni, a nie jak w tej chwili nawet 200. Miałby też powstać organ doradczy dla niezrzeszonych transportowców. Sprawa w toku.
Już w lipcu mogą zniknąć ryczałtowe opłaty za korzystanie z dróg. 300 tys. polskich ciężarówek będzie płacić za autostrady, ale za darmo jeździć po drogach ekspresowych.
Projekt nowelizacji ustawy o drogach publicznych przygotowany przez Ministerstwo Infrastruktury jest już po konsultacjach międzyresortowych. Teraz zajmie się nim Sejm. Nowe przepisy mają zacząć obowiązywać już latem. – Zmiany mają na celu dostosowanie naszego prawa do dyrektyw unijnych i przygotowanie elektronicznego systemu poboru opłat za przejazd autostradami – mówi Jarosław Waszkiewicz, dyrektor Departamentu Budowy Dróg i Autostrad w Ministerstwie Infrastruktury.
W praktyce oznacza to, że ostatnie roczne winiety firmy transportowe będą mogły kupić 30 czerwca. Ciężarówki tych, które tego nie zrobią, będą musiały płacić za przejazd autostradą na takich zasadach jak samochody osobowe – w punktach poboru opłat. Transportowcy nie są tym zachwyceni. – Winieta dla jednej ciężarówki kosztowała 3 tys. zł rocznie, teraz opłata za korzystanie z autostrad – dla pewnych tras – może wzrosnąć nawet do 3 tys. zł miesięcznie – mówi Izabella Dessoulavy-Gładysz, dyrektor do spraw marketingu i komunikacji w DPD Polska.
Przez kilka najbliższych lat ciężarówki będą mogły poruszać się bezpłatnie po drogach ekspresowych. – Kierowcy, by uniknąć wyższych kosztów, będą omijać trasy płatne, wzrośnie więc ruch na drogach ekspresowych i krajowych, co sprawi, że pogorszy się stan ich nawierzchni – uczula Jan Buczek, prezes Stowarzyszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych. Jak podaje, po polskich drogach stale jeździ ok. 300 tys. ciężarówek, kolejne 20 tys. samochodów na dobę przejeżdża przez nasz kraj tranzytem.
Środowisko transportowe zmianom jest przeciwne. – Koszty winiet nie były małą pozycją w naszym budżecie, dawały nam jednak świadomość, że w ten sposób wspieramy poprawę jakości dróg w kraju – mówi Katarzyna Nowakowska, rzecznik Pekaesu. – Na razie nie ma innej koncepcji pobierania opłat za korzystanie z dróg – dodaje.
Ukraińskie firmy transportowe zwróciły się do władz swego kraju z apelem o wyegzekwowanie od Polski odszkodowań za straty poniesione z powodu blokad na granicy między obu państwami - podała agencja Interfax-Ukraina. Z kolei zdaniem władz białoruskich straty wynikające z przestojów pojazdów z ładunkami na białorusko-polskiej granicy powinna pokryć Unia Europejska.
- Listy w tej sprawie zostały przekazane ministerstwu spraw zagranicznych i ministerstwu finansów Ukrainy - oświadczył Wałerij Czernenko z ukraińskiego Stowarzyszenia Przewoźników Międzynarodowych.
Stowarzyszenie ocenia, że straty firm transportowych, spowodowane długim oczekiwaniem samochodów na granicach, wynoszą 50-60 mln hrywien (ok. 25-30 mln złotych) dziennie.
Białoruś: Po odszkodowania do Unii
Białoruski Państwowy Komitet Celny (GTK) zarekomendował firmom przewozowym, by skargi związane z przedłużającymi się przestojami i żądania odszkodowań kierowały do odpowiednich instancji Unii Europejskiej. Sugestie zawarte są w oficjalnym oświadczeniu białoruskiego Państwowego Komitetu Celnego skierowanym do polskich władz.
Rzecznik GTK Władimir Piechtieriew powiedział, że strajk polskich celników uniemożliwia przemieszczanie towarów między Unią Europejską, Białorusią i Rosją i wyrządza poważne straty ekonomiczne państwom. - Uważamy, że państwa UE powinny wypracować mechanizm kompensaty strat przestojów na granicy - powiedział przedstawiciel Białorusi.